Julia Wieniawa nigdy nie ukrywała, że obok aktorstwa, muzyka jest jedną z największych jej pasji. W 2015 r. wydała swój pierwszy singiel „Co mi jest”, a następnie kolejne – „Na zawsze”, „Oddycham” oraz „Nie muszę”, który stał się radiowym hitem i pokrył się podwójną platyną. Wkrótce potem artystka rozpoczęła pracę nad debiutanckim albumem.

W 2021 r., w duecie z Maciejem Musiałowskim, nagrała piosenkę „Zabierz tę miłość”, która promowała słuchowisko „Random”. Utwór szybko pokrył się platyną, a teledysk do niego obejrzano w sieci już ponad 20 milionów razy.

2022 r. był przełomowy w muzycznej karierze artystki. Na rynku pojawiła się jej długo wyczekiwana płyta zatytułowana „Omamy”. Znalazło się na niej kilkanaście utworów, przy których pracowali m.in. Mery Spolsky, Wojtek Urbański, Kuba Karaś, Kasia Lins, Arek Kłusowski czy Marcin Januszkiewicz.

Debiutancki krążek Julii Wieniawy spotkał się ze świetnym przyjęciem zarówno ze strony słuchaczy, jak i dziennikarzy muzycznych. Okrzyknięto go jednym z najlepszych polskich albumów roku. Mało tego, artystka nominowana została do Europejskiej Nagrody Muzycznej MTV dla najlepszego polskiego wykonawcy.

Wokalistka wystąpiła na wszystkich najważniejszych festiwalach muzycznych – m.in. Orange Warsaw Festival, Męskie Granie, Kraków Live Festival czy Fest Festival. Następnie wyruszyła w swoją pierwszą klubową trasę „Omamy Tour”, w ramach której zagrała pięć koncertów w największych polskich miastach.

 

Powiedzmy sobie wprost, Julkę można lubić bądź nie. (…) Jednak nie można odmówić jej tego, że ta dziewczyna ma talent, a sukces to jej drugie imię. (…) „Omamy”, to jak na debiut naprawdę świetny album. Jak widać ciężka praca popłaca, gdyż Wieniawa podchodzi do swoich wyznań bardzo profesjonalnie i z pełnym zaangażowaniem. Czuć w jej utworach pewien powiew świeżości, a przede wszystkim nowy wokal na naszym rynku muzycznym. (…) Jestem oczarowany tym krążkiem, chociaż początkowo podchodziłem do niego nieco sceptycznie. Myślę, że jest to jeden z najlepszych, jak nie najlepszy album, których dotychczas słuchałem w tym roku, a trochę ich było.
Allaboutmusic.pl

Co skrywa sama płyta? Przede wszystkim naprawdę świetnie wyprodukowane piosenki, w których kalkulacji niewiele. (…) Jeżeli wydawało się wam, że „Omamy” są tylko jakąś zachcianką w budowaniu kariery Julii Wieniawy, muszę was głęboko rozczarować. To naprawdę niesamowicie dobra płyta.
Interia.pl

Całe wydawnictwo pozytywnie mnie zaskoczyło. (…) Okupiony ciężką pracą i poszukiwaniem samej siebie krążek maluje nam zupełnie nowy obraz młodej Wieniawy. Na pewno jest on świeży i przede wszystkim inny od tego prezentowanego nam na łamach portali plotkarskich. Artystce nie można również ująć uporu i tupetu. Postawić się całej Polsce i pokazać jej, że pogoń za marzeniami ma sens? Chapeau bas, nie każdy zdobyłby się na taką odwagę.
Rytmy.pl

„Omamy” to eklektyczna, ale przy tym bardzo spójna płyta, która pozwala nam zajrzeć w głąb artystycznej duszy Julii Wieniawy. (…) To manifest śmiałej, sensualnej, ale przy tym niezwykle delikatnej dziewczyny. (…)Mocno wierzę, że dobra muzyka broni się sama, a krążek Julii Wieniawy to właśnie kawał dobrej, nieoczywistej muzyki i powiew świeżości na polskim rynku.
Eska.pl

Choć rzadko, bywają w polskim show-biznesie osoby, które naprawdę mi imponują – bo są ambitne, pracowite, pomysłowe i właśnie to determinuje ich sukces. Jeśli do tego dołożymy młodziutki wiek, urodę, dobry gust, wszechstronność i zadziorny charakterek pewnym staje się, że mowa o Julii Wieniawie. Ci, którzy mają ją jedynie za serialową aktoreczkę, celebrytkę albo instagramerkę powinni przygotować się na to, że w CV Julii pojawił się nowy zawód – piosenkarka. I to pełnoprawnie. W dodatku być może niedługo w rubryce imię będzie mogła wpisywać sobie „sukces”.
SuperExpress.pl

Jak Wieniawa poradziła sobie na scenie? Naprawdę świetnie! Idealnie dopracowane show, synchroniczna choreografia i zmieniające się stroje — czyli wszystko, czego potrzebuje prestiżowy popowy wykon. Trzeba pochwalić Julkę także za wokale (…). To słychać, że Julka czuje się pewniej na scenie. Widziała to także publiczność, która nagrodziła Wieniawę naprawdę gromkimi brawami.
Onet.pl

Występ gwiazdy wywołał wielkie poruszenie. Koncert wypadł niezwykle dobrze. Wieniawa świetnie poradziła sobie w roli wokalistki, jak i tancerki, a jak wiadomo, wykonywanie tych dwóch czynności w jednym czasie nie należy do najprostszych. (…) Podczas wyłącznie śpiewanych utworów zaskakiwała opanowaniem w głosie. Słyszeliśmy tam pasję, wykonaną ciężką pracę i zaangażowanie.
Plotek.pl

Julia Wieniawa nigdy nie ukrywała, że obok aktorstwa, muzyka jest jedną z największych jej pasji. W 2015 r. wydała swój pierwszy singiel „Co mi jest”, a następnie kolejne – „Na zawsze”, „Oddycham” oraz „Nie muszę”, który stał się radiowym hitem i pokrył się podwójną platyną. Wkrótce potem artystka podpisała kontrakt fonograficzny z wytwórnią Kayax i rozpoczęła pracę nad debiutanckim albumem.

W 2021 r., w duecie z Maciejem Musiałowskim, nagrała piosenkę „Zabierz tę miłość”, która promowała słuchowisko „Random”. Utwór szybko pokrył się platyną, a teledysk do niego obejrzano w sieci już ponad 20 milionów razy.

2022 r. był przełomowy w muzycznej karierze artystki. Na rynku pojawiła się jej długo wyczekiwana płyta zatytułowana „Omamy”. Znalazło się na niej kilkanaście utworów, przy których pracowali m.in. Mery Spolsky, Wojtek Urbański, Kuba Karaś, Kasia Lins, Arek Kłusowski czy Marcin Januszkiewicz.

Debiutancki krążek Julii Wieniawy spotkał się ze świetnym przyjęciem zarówno ze strony słuchaczy, jak i dziennikarzy muzycznych. Okrzyknięto go jednym z najlepszych polskich albumów roku. Mało tego, artystka nominowana została do Europejskiej Nagrody Muzycznej MTV dla najlepszego polskiego wykonawcy.

Wokalistka wystąpiła na wszystkich najważniejszych festiwalach muzycznych – m.in. Orange Warsaw Festival, Męskie Granie, Kraków Live Festival czy Fest Festival. Następnie wyruszyła w swoją pierwszą klubową trasę „Omamy Tour”, w ramach której zagrała pięć koncertów w największych polskich miastach.

 

Powiedzmy sobie wprost, Julkę można lubić bądź nie. (…) Jednak nie można odmówić jej tego, że ta dziewczyna ma talent, a sukces to jej drugie imię. (…) „Omamy”, to jak na debiut naprawdę świetny album. Jak widać ciężka praca popłaca, gdyż Wieniawa podchodzi do swoich wyznań bardzo profesjonalnie i z pełnym zaangażowaniem. Czuć w jej utworach pewien powiew świeżości, a przede wszystkim nowy wokal na naszym rynku muzycznym. (…) Jestem oczarowany tym krążkiem, chociaż początkowo podchodziłem do niego nieco sceptycznie. Myślę, że jest to jeden z najlepszych, jak nie najlepszy album, których dotychczas słuchałem w tym roku, a trochę ich było.
Allaboutmusic.pl

Co skrywa sama płyta? Przede wszystkim naprawdę świetnie wyprodukowane piosenki, w których kalkulacji niewiele. (…) Jeżeli wydawało się wam, że „Omamy” są tylko jakąś zachcianką w budowaniu kariery Julii Wieniawy, muszę was głęboko rozczarować. To naprawdę niesamowicie dobra płyta.
Interia.pl

Całe wydawnictwo pozytywnie mnie zaskoczyło. (…) Okupiony ciężką pracą i poszukiwaniem samej siebie krążek maluje nam zupełnie nowy obraz młodej Wieniawy. Na pewno jest on świeży i przede wszystkim inny od tego prezentowanego nam na łamach portali plotkarskich. Artystce nie można również ująć uporu i tupetu. Postawić się całej Polsce i pokazać jej, że pogoń za marzeniami ma sens? Chapeau bas, nie każdy zdobyłby się na taką odwagę.
Rytmy.pl

„Omamy” to eklektyczna, ale przy tym bardzo spójna płyta, która pozwala nam zajrzeć w głąb artystycznej duszy Julii Wieniawy. (…) To manifest śmiałej, sensualnej, ale przy tym niezwykle delikatnej dziewczyny. (…)Mocno wierzę, że dobra muzyka broni się sama, a krążek Julii Wieniawy to właśnie kawał dobrej, nieoczywistej muzyki i powiew świeżości na polskim rynku.
Eska.pl

Choć rzadko, bywają w polskim show-biznesie osoby, które naprawdę mi imponują – bo są ambitne, pracowite, pomysłowe i właśnie to determinuje ich sukces. Jeśli do tego dołożymy młodziutki wiek, urodę, dobry gust, wszechstronność i zadziorny charakterek pewnym staje się, że mowa o Julii Wieniawie. Ci, którzy mają ją jedynie za serialową aktoreczkę, celebrytkę albo instagramerkę powinni przygotować się na to, że w CV Julii pojawił się nowy zawód – piosenkarka. I to pełnoprawnie. W dodatku być może niedługo w rubryce imię będzie mogła wpisywać sobie „sukces”.
SuperExpress.pl

Jak Wieniawa poradziła sobie na scenie? Naprawdę świetnie! Idealnie dopracowane show, synchroniczna choreografia i zmieniające się stroje — czyli wszystko, czego potrzebuje prestiżowy popowy wykon. Trzeba pochwalić Julkę także za wokale (…). To słychać, że Julka czuje się pewniej na scenie. Widziała to także publiczność, która nagrodziła Wieniawę naprawdę gromkimi brawami.
Onet.pl

Występ gwiazdy wywołał wielkie poruszenie. Koncert wypadł niezwykle dobrze. Wieniawa świetnie poradziła sobie w roli wokalistki, jak i tancerki, a jak wiadomo, wykonywanie tych dwóch czynności w jednym czasie nie należy do najprostszych. (…) Podczas wyłącznie śpiewanych utworów zaskakiwała opanowaniem w głosie. Słyszeliśmy tam pasję, wykonaną ciężką pracę i zaangażowanie.
Plotek.pl